<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>HomoViator</title>
    <link>http://homoviator1983.blox.pl/html</link>
    <description>Odsłona trzecia...</description>
    <lastBuildDate>Thu, 10 May 2012 23:26:09 +0200</lastBuildDate>
    <item>
      <title>283. O wzburzeniach publicznych</title>
      <link>http://homoviator1983.blox.pl/2012/05/283-O-wzburzeniach-publicznych.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Oj, rzadko zdarza się komuś wyprowadzić mnie z równowagi na tyle, bym publicznie zaczął ciskać gromy na prawo i lewo. Po prostu uważam, że kulturalnym osobom nie przystoi emocjonować się w obecności postronnych. Niestety, bywają takie sytuacje, w których szarm i szyk ustąpić muszą miejsca najbardziej prymitywnym instynktom.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;No bo czy nie zirytowalibyście się, gdyby Was zarejestrowano do lekarza na przeciwległym krańcu miasta, a na miejscu okazało się, że ów lekarz w ogóle dziś nie przyjmuje? I nie jest to sytuacja nadzywczajna - po prostu w czwartki nie przyjmuje i już! A mimo to ktoś Was wysłał w ten dzień na wizytę! Niestety, po raz kolejny okazało się, że w Polsce postawa "wrzeszczącego tarana" jest jedyną skuteczną metodą na to, by wyegzekwować minimum przyzwoitości. Gdy bowiem uskuteczniłem minę "zbitego psa" i uprzejmie zapytałem, co w tej sytuacji mam zrobić, bo nie dysponuję aż taką ilością wolnego czasu, by sobie robić wycieczki po mieście (nb. sporo mnie kosztujące), usłyszałem jedynie poradę: "zarejestrować się na pierwszy (odległy!) możliwy termin". Na szczęście podobno posiadam jako takie zdolności aktorskie, dzięki którym z miejsca minę zbitego psa mogłem zamienić na pozę walczącego bulteriera. W ciągu kilkudziesięciu sekund wykonano telefon do zaprzyjaźnionej przychodni i miejsce u specjalisty się znalazło.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Szczerze? Nie znoszę siebie w takich sytuacjach. Gardzę swoim podniesionym tonem i wredną miną. Sumienie mam jednak czyste, bo zawsze najpierw próbuję "po dobroci". Jeszcze nigdy nie zadziałało...&lt;/p&gt;</description>
      <author>homoviator1983@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://homoviator1983.blox.pl/2012/05/283-O-wzburzeniach-publicznych.html</guid>
      <pubDate>Thu, 10 May 2012 23:26:09 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>282. W laby czas nosi nas</title>
      <link>http://homoviator1983.blox.pl/2012/05/282-W-laby-czas-nosi-nas.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Majówka upłynęła nam w sielskiej i przyjacielskiej atmosferze. Najpierw z Panem Farmaceutą i Znanym Językoznawcą (czyli debeściarskim składem podróżniczym) wyeksplorowaliśmy rubieże Europy Niezachodniej. Daliśmy absolutnego czadu, bo w ciągu 5 dni zjeździliśmy 3 kraje, a licząc z tranzytowymi to nawet siedem. Piękna pogoda, potężna dawka dobrego humoru i radość odkrywania muszą dać pałera na najbliższe pół roku, które będą dla mnie niezłym sprawdzianem wytrzymałości intelektualno-fizycznej i siły woli. Wczoraj jeszcze z Wybitną Intelektualistką Młodego Pokolenia i jej narzeczonym poobjeżdżaliśmy kraj lokalnie, ciesząc oczy zabytkami i wieńcząc dzień zacnymi napitkami.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Fajne są majówki, fajne urlopy, ale nie byłyby tak fajne, gdyby nie świadomość, że to przerwa w codziennym kieracie. A zatem do roboty, Mości Panowie, do roboty!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;***&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Jeśli współcześnie miarą popularności jest liczba ściągnięć Twoich książek z chomikuj.pl, to chyba zaczynam być popularny ;)&lt;/p&gt;</description>
      <author>homoviator1983@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://homoviator1983.blox.pl/2012/05/282-W-laby-czas-nosi-nas.html</guid>
      <pubDate>Fri, 4 May 2012 14:08:28 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>281. Kot o czeskim imieniu</title>
      <link>http://homoviator1983.blox.pl/2012/04/281-Kot-o-czeskim-imieniu.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Klamka zapadła. Wyniki mego testu alergicznego nie pozostawiły żadnych wątpliwości. W rubryce "kot" jak byk stało: "Nie udokumentowano specyficznych przeciwciał".&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Nowy nasz współlokator mieści się na razie w dłoni i pozostaje przy swej matuli, ale jak tylko wrócimy z majówkowych wojaży a niemowlę się od wymion odessa, w nasze życie w pełnej krasie wkroczy czystej rasy pers. Uczynimy tym samym zadość wszelkim stereotypom oraz psychoanalitycznym interpretacjom naszych traum związanych z niemożnością posiadania dziecka i koniecznością substytuowania potomka. Wciąż jednak nie wiadomo, czy to będzie męski czy żeński substytut. Na oko nic się nie da póki co stwierdzić. Na wszelki wypadek wybraliśmy imię dwuwariantywne. Zamieszkamy ze Zdenkiem lub Zdenką.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;Wzięło mnie ostatnio na starocie:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;</description>
      <author>homoviator1983@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://homoviator1983.blox.pl/2012/04/281-Kot-o-czeskim-imieniu.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://homoviator1983.blox.pl/2012/04/281-Kot-o-czeskim-imieniu.html</guid>
      <pubDate>Sun, 22 Apr 2012 22:58:44 +0200</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>280. Potwarz przedseansowa</title>
      <link>http://homoviator1983.blox.pl/2012/04/280-Potwarz-przedseansowa.html</link>
      <description>&lt;p style="text-align: justify;"&gt; Zwiększyliśmy ostatnimi czasy (nie żeby jakoś masakrycznie, ale jednak zauważalnie) częstotliwość bywania w kinie, dzięki czemu moja błoga ignorancja w zakresie sztuki filmowej straciła nieco animuszu. Pismo obrazkowe wciąż do mnie raczej nie przemawia, ale parę rzeczy wydało mi się nawet ciekawych. Ot, choćby to, że na ostatnim seansie nikt nie mógł szpanować nieczytaniem napisów, bo film był reżyserki z Libanu (a wśród aktorów tacy "celebryci", jak:  Nadine Labaki [to ta reżyserka], Claude Bez Moussawbaa, Levla Hakim, Yvonne Maalouf&amp;#65279; ;). Trochę się jednak zasmuciłem, bo na bramce w multipleksie miła Pani, wskazująca kierunek do odpowiednich sal, z miejsca nam zakomunikowała: "Na American Pie w prawo". Nie wiem, czym sobie zasłużyliśmy na TAKIE potraktowanie, ale widocznie na twarzy mam wypisaną pogardę dla ambitnego kina. Pani, która wymierzyła ów siarczysty policzek, niech się jednak niepomiernie dziwi, gdyż libańskie kino bardzo przypadło mi do gustu. Oprócz wrażeń artystyczno-przemyśleniowych wyniosłem z seansu arcy-pozytywny kawałek do tańczenia na "naszych" imprezach. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p style="text-align: justify;"&gt;A dziś wieczorem się dowiem, czy będziemy mieli nowego sublokatora:)&lt;/p&gt;</description>
      <author>homoviator1983@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://homoviator1983.blox.pl/2012/04/280-Potwarz-przedseansowa.html</guid>
      <pubDate>Fri, 20 Apr 2012 04:03:26 +0200</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


