|
Odsłona trzecia...
Blog > Komentarze do wpisu
275. Szybkie decyzje towarzyskie
Dotarło na urodziny Kochania około 35 osób, czym szczerze powiedziawszy nawet się zadziwiliśmy, bo momentami miewaliśmy wrażenie, że nasze życie towarzyskie znajduje się w daleko posuniętym uwiądzie. Skoro już jednak tyle luda się w jednym miejscu zebrało, nie mogło zabraknąć gagów, kiksów i towarzyskich wpadek wywołanych przez zadawnione lub świeże animozje. Mnie najbardziej zadziwiła moja prywatna skłonność do wzbudzenia w sobie pogardy wobec bliźniej w ciągu kilkudziesięciosekundowej wymiany zdań. Otóż z jedną z poślednich gościów prowadziłem sobie niezobowiązującą pogadankę o charakterze informacyjnym, tłumacząc po co nam - gejom u progu wspólnego życia - jakieś papiery podpisywane w obecności notariusza (czyli kolejna akcja edukacyjna w mym wykonaniu uświadamiająca mi, że na lekcji "wychowanie do życia w rodzinie" porusza się tematy wyłącznie heterycko-rodzinne). Wspomniałem - rzecz jasna - że gdyby nasz łaskawy parlament szybciej wprowadził ustawę o związkach partnerskich, to problem w ogóle przestałby istnieć, a przynajmniej dla nas nie byłby sprawą życia i śmierci. Dziewoja lekko się zdziwiła (zmieszała?), bo w ogóle nie wiedziała, że takie projekta są w jakichkolwiek parlamentarnych planach, z dumą jednak za sekundę oznajmiła, że ona to jest bezwzględnie przeciw. Oczy mi z orbit wyszły, wszak stoję obok a Kochanie me wywija hołubce na parkiecie. "No tak, bo ja was tak ogólnie lubię, ale - sorry - jak macie mieć jakieś prawa, to ja jestem przeciw". Uff, byłem na szczęście już mocno dziabnięty i wolałem się do końca dobrze dobawić niż serwować wszystkim przybyłym szopki z wyrzucaniem gości z imprezy. Chyba dobrze zrobiłem, bo się odwróciłem na pięcie i wzruszyłem ramionami. To znaczy niedobrze, ale dobrze. Bo w efekcie nazajutrz powziąłem (w miarę) trzeźwą decyzję o wyrzuceniu gościówy z mojej towarzyskiej percepcji. A gdybym wcześniej zrobił coś niedżentelmeńskiego, mogłyby mnie przed tym powstrzymać jakieś wyrzuty sumienia. Jedno wiem na pewno: za rok trzeba zdecydowanie zaostrzyć kryteria selekcji. środa, 29 lutego 2012, homoviator1983
|
Moja znajoma - mieniąca się sympatyczką gejów itd. kiedyś wyjechała z tekstem odnośnie ustawy: "to wy jeszcze nie macie w polsce żadnych uregulowań prawnych? hm, myślałam że już macie!"