|
Odsłona trzecia...
Blog > Komentarze do wpisu
269. Musimy porozmawiać o... częstszych wyjściach
Wczorajszy wieczór upłynął pod znakiem wyjść „do ludzi”, co w moim przypadku ostatnimi czasy jest – przyznaję się – wyjątkowym wręcz pokładem aktywności. Na co dzień ograniczam się bowiem do zakupów w sklepie dla biedoty i okazjonalnego zaczerpnięcia świeżego powietrza z naszego balkonu. Najpierw poczłapałem na event (nienawidzę tego korporacyjnego sformułowania, dlatego jako urodzony językowy masochista z uporem maniaka go używam) z udziałem Niedomyślnego, który powrócił był z Peru po kilkumiesięcznym wolontariacie. Niebywałe historie opowiadał, włącznie z tym, że przeciętny Peruwiańczyk wie o istnieniu trójki Polaków: JP II (nie wymaga tłumaczenia), Grzegorza Laty (podobno Peru ostatni raz na mundialu wystąpiło gdzieś w latach 70.) oraz... Ernesta Malinowskiego! O bogowie! Miód na moje serce rozlaliście. Zwłaszcza że to kolejny już sezon, w którym żadna z kolejowych spółek nie połasiła się na nazwę, którą niegdyś nosił ekspres Warszawa – Krynica. Nie chcą go upamiętniać w Polsce, niech chociaż go pamiętają w Peru! Generalnie jednak zdziwień na evencie było więcej, choćby i to, że Lima już dawno wyprzedziła Bogotę w rankingu popularności centrów przerzutu kokainy. Nie wiedziałem - dzięki zatem Niedomyślnemu, że już wiem. Potem zasiedliśmy z Kochaniem w multipleksie na „Musimy porozmawiać o Kevinie” i tak jak wybrednym jestem oglądaczem i z rzadka mnie się coś naprawdę podoba, tak tym razem siedziałem wbity w fotel przez całe dwie godziny. Być może to kwestia tego, że jako nie do końca normalny, lubię czasem popatrzeć, że ktoś może być nienormalny zdecydowanie bardziej, ale możliwe, że wyjaśnienie jest bardziej prozaiczne: ot, po prostu świetnie napisany scenariusz, dobre zdjęcia i znakomici aktorzy. Wrócilim do domu dobrze po północy a ja nabrałem ochoty na częstsze wypady. Jakieś dziwne pokłady „do-ludzkości” u siebie zauważam. Trochę mnie, socjopatę, zaczyna to martwić... piątek, 20 stycznia 2012, homoviator1983
Komentarze
koffiejames
2012/01/24 10:38:49
Po recenzji "...o Kevinie" aż strach iść na ten film...
2012/03/19 19:24:07
Głęboko przepraszam, że to pamiętam, ale pamiętam, więc mówię wprost (i proszę nie postrzegać tego w kategoriach estetycznych): Peru wystąpiło na mundialu po raz ostatni w roku 1982 i odpadło z tych rozgrywek w fazie grupowej po przegranej z Polską 1:5 (do przerwy 0:0). Oglądałem ten mecz jako już-prawie-trzynastolatek i pamiętam go lepiej niż to, że naokoło trwał stan wojenny, choć i ten pamiętam, bo w końcu kryłem się po krzakach po godzinie policyjnej, by móc o 18.01 odwiedzić kolegę z bloku obok.
|